Wnętrza, które sprzedają pobyt
Hotele, restauracje i wnętrza sfotografowane tak, żeby gość chciał tam być, zanim jeszcze przyjedzie.
Zanim umówimy termin
Każdy obiekt ma inny układ, inne światło i inne potrzeby, więc poniższe odpowiedzi to punkt wyjścia do rozmowy. Napiszcie, jaki macie obiekt, a odpowiem konkretnie.
Ile czasu zajmuje sesja hotelu lub restauracji?
Zależy od liczby pokoi, sal i tego, czy fotografujemy też jedzenie i ludzi przy pracy. Rozkładamy to na godziny albo dni, w zależności od wielkości obiektu.
O jakiej porze dnia fotografujesz wnętrza?
Najczęściej o świcie albo o zmierzchu, wtedy światło robi połowę roboty za mnie. Czasem trzeba przyjechać dwa razy, raz na naturalne światło dnia, raz na klimat wieczoru.
Fotografujesz też z drona?
Tak, jeśli obiekt na tym zyskuje, np. położenie w górach czy przy jeziorze. Powiedzcie na etapie wyceny, czy to ma sens dla Waszej lokalizacji.
Ile zdjęć dostaniemy z sesji hotelowej?
Tyle, ile potrzeba, żeby każda ważna przestrzeń miała swoje najlepsze ujęcie, zwykle po kilka na pokój czy salę. Ustalamy zakres razem, zależnie od tego, ile miejsc chcecie pokazać.
Jak wygląda wycena dla obiektu z wieloma pokojami czy salami?
Liczę to według zakresu, nie według sztywnej stawki za pokój, bo apartament z widokiem i pokój standardowy to co innego. Napiszcie, ile przestrzeni chcecie objąć, dostaniecie realną wycenę.
Ile czekamy na gotowy materiał?
Termin ustalamy razem na starcie, szczególnie jeśli zdjęcia mają wejść na stronę czy do systemu rezerwacji na konkretną datę.

































